wtorek, 5 listopada 2013

Nowi towarzysze chorobowych zabaw

Tak, znowu zaliczyłyśmy z Luśką zwolnienie. Tak, zapalenie gardła. Tak, antybiotyk :/ Oczywiście dałam się zaprątkować błyskawicznie. Zamknięte w czterech ścianach, w ciągu dwóch tygodni przerobiłyśmy  chyba wszystkie rozrywkowe opcje. Przeczytałyśmy wszystkie książeczki (a myślałam że biblioteczka pojemna, phi!), zbudowałyśmy ze każdych klocków wszystkie wieże świata. I zagrody. I zamki. Byłyśmy w wirtualnym zoo i ułożyłyśmy po kolei wszystkie nasze puzzle. W wannie puszczałyśmy papierowe statki i wykąpałyśmy całkiem pokaźne stadko dinozaurów. Ale najtrudniej było wtedy, kiedy już przeszła gorączka i objawy chorobowe zniknęły jak za dotknięciem magicznej różdżki. Kiedy Luśka odzyskała całą swoją energię i zaczęła ‘chodzić po ścianach’. Ona pierwsza. Mnie niestety, bez leków, trzymało znacznie dłużej. Ona z przepaską na oku w namioty, szałasy, bunkry… heh, a ze mnie mierny partyzant. Musiałam obmyślić coś bardziej statycznego, żebym nie wypluła płuc :) I wymyśliłam. Rękodzielniczo jestem przeciętna – może to nawet za dużo powiedziane ;) Ale na Luśkowe potrzeby wystarczyło. Zaprzęgłam do pomocy różnorakie domowe znaleziska i wspólnymi siłami stworzyłyśmy sobie chorobowy ‘rescue team’


Wyszło śmiesznie, nie? Mamy tu cały zestaw indywiduów. 
Jest szalony Pan Myśliwy. Według Luśki poluje na dziki, bo jak wiadomo dzik jest zły i ma barrrdzo ostre kły ;)


Szalony Myśliwy ma muszelkowe korale (nawlekane przez Polę, z niewielką pomocą) i do towarzystwa Damę. Nie byle jaką - z piórą i koafiurą... i parasolką do tego :)


Nasza para ma też oczywiście ulubieńców. Porzućcie jednak naiwne myśli o persach czy yorkach... Luśka ma wyobraźnię niebanalną i zarządziła Państwu towarzystwo... prosiaka i koguta :D


Nowi towarzysze długo nie pożyli :) Ale oczywiście wyłącznie dlatego, że konstrukcja była niesolidna... a przynajmniej nie dość solidna dla Luśkowych potrzeb. Ale za to od tego dnia z poświęceniem zbierane są wszystkie rolki po papierze toaletowym i różnorakie resztki: 'na lale mamo!' :D