Wysiada nie tylko Polisz Tap Madl, ale nawet Tap Madl World ;p Śliczna jest Pola, a czapce też bym się nie oparła (mam straszna jazdę na czapki i sweterki :) )
Rąsia w buzi być musi, nawet sesja nie jest w stanie tego zmienić :)))))) Czapkę wprawdzie pożyczyłyśmy, ale jak sobie patrzę na tą moją małpkę przerobioną na sówkę, to sama na taką czapę zachorowałam. Dzieki za komplementy...przekażę na uszko :D
Dziękujemy pięknie za komplementy :) Oczy szczęśliwie już się po szpitalnej zawierusze rozjaśniły więc mogę codziennie podziwiać...czapka ciągle w planach :)))
Rzutem na taśmę, tuż przed Dniem Kobiet, powitaliśmy na świecie córkę numer dwa :) Po raz kolejny znienacka i niezupełnie zgodnie z planem, ale efekt przeszedł nasze oczekiwania ;P Za wcześnie jeszcze na relację porodową i szersze wrażenia z powrotu do domu... musimy trochę okrzepnąć i nabrać dystansu. Ale będzie, z czasem. Na powitanie Tosia w wersji "pierwszodniowej"
Strach był. Poza obawą o to, że drugie dziecko mnie Luśce "zabierze" najbardziej bałam się tego, że dziewczyny zwyczajnie się nie polubią. Że Pola będzie zła i zazdrosna, że nie zrozumie fenomenu potrzeb noworodka a potem niemowlaka. Że Tosia nie zniesie hałaśliwej i nadaktywnej starszej siostry. Że będzie płacz i zgrzytanie zębów. Tak bardzo się myliłam :) Od pierwszej chwili. Od pierwszego dnia. Kocha. Tuli. Opowiada. Tłumaczy jej świat po swojemu. Uczy i bawi. Jednym słowem - trzymają sztamę :D A mnie od patrzenia na tę nową czystą miłość dech zapiera. I oczy mam ciągle mokre. Moje córki,moje serce... moja duma :)
prześliczna, a jaka piękna czapa - też na taką choruję
OdpowiedzUsuńNajważniejsza - rąsia w buzi :)
OdpowiedzUsuńCudowne zdjęcie i czapeczka piękna!!! Tap madyl wysiada :*
OdpowiedzUsuńPiękność! Jakie oczy!
OdpowiedzUsuńale czaka fajna :-) rzecz jasna ze siada. :-)
OdpowiedzUsuńno modelka jak się patrzy !
OdpowiedzUsuńBoska jest :) .
OdpowiedzUsuńBA! :D
OdpowiedzUsuńWysiada nie tylko Polisz Tap Madl, ale nawet Tap Madl World ;p
OdpowiedzUsuńŚliczna jest Pola, a czapce też bym się nie oparła (mam straszna jazdę na czapki i sweterki :) )
Rąsia w buzi być musi, nawet sesja nie jest w stanie tego zmienić :)))))) Czapkę wprawdzie pożyczyłyśmy, ale jak sobie patrzę na tą moją małpkę przerobioną na sówkę, to sama na taką czapę zachorowałam. Dzieki za komplementy...przekażę na uszko :D
OdpowiedzUsuńwow!!! piękne zdjęcie! a Luski oczy piękne. JJ ustawia się w kolejce do jej serca:-)
OdpowiedzUsuńturkusowe!
OdpowiedzUsuńale rewelacyjna czapka :D a oczy przepiękne :D
OdpowiedzUsuńbabcia Emilki spojrzała na to zdjęcie i spytała: Emilka na cudzym blogu? po czym założyła okulary i powiedziała: jaka podobna! :P
OdpowiedzUsuńi oczy i czapka pierwsza klasa :-)
OdpowiedzUsuńDziękujemy pięknie za komplementy :) Oczy szczęśliwie już się po szpitalnej zawierusze rozjaśniły więc mogę codziennie podziwiać...czapka ciągle w planach :)))
OdpowiedzUsuń