niedziela, 31 marca 2013

Wielkiej Nocy!

Każdy czeka. Jedni aż coś się zacznie, drudzy aż coś się wreszcie skończy, jeszcze inni na kogoś lub coś (przypuszczalnie większość na zmianę pogody) :D Na miłość, nadzieję, siłę, spokój... Z okazji Świąt życzymy wam wszystkim tej WIELKIEJ NOCY... niech każdemu z Was 'stanie się' to, na co czeka najbardziej :)


Zdjęcie pochodzi z witryny:http://www.babyboom.pl/forum/staramy-sie-f66/kto-po-vitro-26936/index4404.html

piątek, 22 marca 2013

A trip to elswhere

W poprzednim poście wspomniałam już, że wyjątkowo trafiony przez Srokę nowy nagłówek bloga bardzo dobrze oddaje to, co dzieje się w mojej głowie. Zawsze tak na mnie działa przedwiośnie i 'pozimie'... w okresach przejściowych mam ochotę oddalić się mentalnie od wszystkiego co dzisiejsze lub wczorajsze i całkowicie zatopić się w myślach. Czasem ten trend oscyluje w kierunku melancholii, czasem bliżej mu do rozmarzenia. A czasem, nie ukrywam, jest to klasyczna bezmyślna zawieszka :D W takich chwilach uciekam myślami do momentów, które odcisnęły się na mojej pamięci... migają ich dziesiątki pod zamkniętymi powiekami - a każdy pieści duszę znajomym szeptem i ciepło się robi koło serca. Uciekam (jeśli tylko mogę, fizycznie) do miejsc, gdzie się rodziły i dojrzewały moje marzenia :)


Wiem, nie wygląda to na jakieś 'szczególne' miejsce, ale ci, którzy w takim środku niczego stawiali kiedyś swój kilkutygodniowy dom, znają takie miejsca :)

Kiedyś, dobre dziesięć lat temu, przeczytałam (z pewnym sceptycyzmem) książkę. I od tego czasu  uczę się pielęgnować w sobie ta pierwotną kobiecość, która sprawia że czuję i widzę a nie tylko wącham i patrzę. Wiem, kiedy potrzebna mi cisza i ucieczka od zgiełku codzienności. I staram się karmić te potrzeby, kiedy tylko mogę... a nie jest to proste w dzieciowo-pracowo-domowej rzeczywistości, na pewno wszystkie o tym wiecie :D Dziś nad Olsztynem obłędnie świeci słońce i czuć w powietrzu ten wilgotny zapach zwiastujący narodziny świeżości, więc po południu na chwile uciekam w moje ukochane warmińskie lasy. A Wy? Dokąd uciekacie, kiedy 'dziś' wam dopiecze?

piątek, 15 marca 2013

reaktywacja, regeneracja i świętowanie :)

Nowe Manewry :D
Wróciłyśmy do żywych po dłuższej przerwie, notując po drodze serię przełomów, zakrętów i nowych początków. Przyszedł więc czas zacząć od nowej karty i nasze blogowanie. Za zasługą najulubieńszej ciotki Sroki (Tu! Tu!), matki astrologicznego brata mojej córki, odmienił się nasz image na wiosnę :D Same przyznajcie, jest cudnie...kolory piękne, a w nagłówku niemal wierne odzwierciedlenie zawartości mojej głowy :P Dziękuję, DZIĘKUJĘ !!!!
Wiosna zakrada się do nas cichutko i sezon poligonowy na pewno już się zaczął. Na naszym lokalnym poligonie też ciągle nowe podchody i manewry, bo Luśka w bunt dwulatka wkracza wielkimi krokami i jeńców nie bierze :)
Nawet nie zauważyłam, jak z nowym rokiem na moim liczniku odwiedzin pojawiła się liczba 20 000. Rozpoczynając pisanie nawet bym nie pomyślała o takim osiągu. Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i komentarze! Wasze towarzystwo na tym blogowym podwórku naprawdę wiele dla mnie znaczy :D Z tej okazji, z pewną taką nieśmiałością zapraszam Was do wspólnego świętowania, które postanowiłam uczcić rozdawajką. Przygotowałam dla Was babską niespodziankę na wiosenne odświeżenie  :)



Warunków specjalnych nie ma - jeśli chcesz się ze mną pocieszyć i wygrać mała niespodziankę zostaw ślad w komentarzach pod tym postem. Miło mi będzie, jeśli umieścisz informację o cukierku na swoim blogu :D Zapisy potrwają do końca marca i w pierwszych dniach kwietnia wyłonimy zwycięzcę :)


ps. Przyznam się Wam, że mam trochę pietra organizując tą zabawę...

środa, 13 marca 2013

Girls night out :)


Bibułki matujące - check!
Puder - check!
Połyskliwe cienie - check!
To takie lepkie, kolorowe, co nie chce zejść z rajstopek - check!

To jak mamo, kiedy ruszamy w miasto?


wtorek, 12 marca 2013

O „słodkich” snach raz jeszcze



Niech was nie zmyli Luśki słodka buźka. Nie dajcie się zwieść pełnym niewinności rumieńcom sugerującym głęboki sen sprawiedliwych… cokolwiek chcielibyśmy powiedzieć o snach naszej latorośli, na pewno nie są one ani głębokie ani długie. Nie do końca wiadomo co się wydarzyło i gdzie leży przyczyna. Niemal co noc, w okolicach drugiej-trzeciej budzi nas dziecięcy płacz, który ciężko ukoić. Sprawdzamy wszystko: gazy-nie. Pić-nie. Mleko-nie. Smoczek-nie. Przytulanie-nie. Czasem nawet przenosiny do naszego łóżka nie pomagają i zostaje męczące łkanie. Po takim śród-nocnym zaśnięciu  Luśka spokojnie śpi w łóżeczku do rana… czasem ją muszę budzić po siódmej, ale tu akurat przyczyna nie jest żadną tajemnicą.  Martwię się…

        Poza-sennie jest za to cudownie. Fajną mam córkę – mądrą, ciekawą świata, uśmiechniętą :D Nowe słowa wypływają prawie codziennie. Genialne literkowe magnesy - wygrana u Ambiguity (pochwalę się następnym razem) skłoniła Luśkę do czytania – staje Pola pod lodówką i przesuwając paluszkiem literki ‘czyta’: dii, wii, ooo, zii, bii, aaa… :P Upodobała sobie końcówki typu ś, ć, dź i dokładnym akcentowaniem tych liter w słowach wprawia nas w osłupienie :) Coraz chętniej bawi się sama i widać w tych zabawach mnóstwo kreacji wyobraźni. No i najnowsza miłość – naklejki. Na wszystko :)
          
            „Na nowym” jeszcze ciągle bez kontaktu ze światem, zostaje mi więc praca – ale tu zwykle zdążę tylko przeczytać co się u Was wszystkich dzieje. Na odpowiedzi i własne story czasu rzadko starcza – choć z drugiej strony to podobno tylko wymówka dla złej organizacji czasu. W ogóle muszę chyba obudzić się z zimowego snu i wziąć za siebie solidnie. Wiosna idzie, słyszałam, więc odświeżenie zagości mam nadzieję również pod moją czaszkową kopułą:D