Ogon.
Anegdotka wczorajszego wieczoru:
Luśkowy tata okupuje toaletę. Moja córka, stęskniona widocznie, postanowiła do niego dołączyć. Nagle z łazienki słychać:
- Mamooo!
- Chwilkę skarbie, już idę.
- MAAAMOOOO!!!!
Lecę więc do łazienki. Luśka stoi ze wzrokiem i paluszkiem utkwionym w wiadomej części ojcowskiej anatomii.
- MAMO, OGON!
no comment.
hahaha :D dlatego mój mąż nigdy nie pokazał się nago przed córką.
OdpowiedzUsuńMy też jakoś specjalnie nago nie latamy, ale też nie robimy wielkiego problemu jeśli któreś z nas się kąpie a młoda chce wejść do łazienki. W końcu to żadne tabu... tylko śmiech powstrzymać trudno :D
UsuńHahahaha, dobre! :)
OdpowiedzUsuńOj, dobre! Nie wiem, czy moja próba spokojnego objaśnienia męsko-damskich różnic anatomicznych się powiodła... starałam się bardzo, ale obawiam się, że śmiech mi wychodził oczami :D
Usuńo jaaa :))))))))))
OdpowiedzUsuńniom :)
Usuń:) Umarłam ze śmiechu :)
OdpowiedzUsuńJa też, siłą się powstrzymywałam :D
Usuńumarłam :)
OdpowiedzUsuńhaha:) no niezłe skojarzenie:)
OdpowiedzUsuńprawda, kto by pomyślał ?
Usuńusmialam sie :) A to dopiero poczatek ;)
OdpowiedzUsuńIdę o zakład, że ta zdolność mojej córki będzie w fazie intensywnego progresu :D No, ale to już wiedziałam jak tylko zaczęła mówić :))))
Usuńahahahahhaa dobre ;-)
OdpowiedzUsuńHeh :D
Usuń