sobota, 11 października 2014

Miałam plan

Przyszło na mnie kilka MEGA niedospanych nocy i wykiełkował mi w głowie niecny plan. Napiszę o skoku rozwojowym, co to go Kudłata niechybnie przechodzi, o dwóch jedynkach które zmasowały atak i pojawiły się jednocześnie po kilku miesiącach ślinotoku. O błyskawicznej nauce przywoływania matki rodzicielki ostrymi tony i wywołania natychmiastowych palpitacji udawanym charczeniem.  Miałam plan. A potem machnęłam Kudłatej w tatusiowych ramionach fotkę.


Plan runął. Tkwię w niemym zachwycie. Niezmiennie.

14 komentarzy:

  1. nie dziwie się, że plan runął. No cudowna jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sama patrzę i się dziwię :) Chyba te kucyki tak ją zmieniły...

      Usuń
  2. matko, zaczarowała mnie :)
    na takei kudłate nie mozna się złościć . jest idealna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No złościć się nijak... nie potrafię :D

      Usuń
  3. Piękne masz skarby w domu:). Pozdrawiam (i zapraszam "do mnie", oczywiście).

    OdpowiedzUsuń
  4. Tsaaa, Agnieszka mnie podobnym uśmiechem czaruje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powalająca mina Kudłatej :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad :)