Posty

PoLuśka

Obraz
W dwóch wydaniach: codzienno-ogrodowym i świąteczno-wizytowym. Czy muszę dodawać, że kocham ją bezgranicznie?

Uwielbiamy...

Obraz
...czereśnie. Wszyscy troje:D A że w rodzinie najważniejsza praca zespołowa - jest trzymacz, podawacz i człowiek od brudnej roboty ;P P.S. Na drabinę wlazła sama... 

T.A.T.A.

Obraz
    Jestem szczęściarą. Mam najwspanialszego na świecie tatę. Tatę, który wszystko potrafi i zawsze mi pomoże. Który odda wszystko, żebym była szczęśliwa. Który wysłucha, wesprze, przejedzie pół świata żeby znaleźć dla mnie to, czego bezskutecznie szukam. Który jest ze mnie dumny w momentach szczęścia i nigdy nie zostawi mnie samej kiedy świat usuwa się spod nóg. Bardzo kocham mojego tatę i kiedy pomyślę sobie jakie mam szczęście że go mam, nieodmiennie się wzruszam.     Moja córka też jest niesamowitą szczęściarą :D Ma tatę, który zawsze ma czas i ochotę spędzać z nią czas. Dla którego jej dobro i szczęście są zawsze priorytetami. Który ma głowę pełną pomysłów na nowe wyzwania i kreatywne zabawy. Który chce ją nauczyć wszystkiego co sam potrafi i dużo, dużo więcej. Który jest zawsze, kiedy w nocy przyśni się zły sen i nawet na wpół śpiący, zawsze odpowiada na wołanie z łóżeczka. Który dba o nią bardziej niż o siebie samego i walczy o jej przyszłość jak lew. Na kt...

Pozdrawiamy...

Obraz
...ze słonecznego długiego weekendu :)

Siama.

Obraz
Odsmoczkowała się. Sama. Nie wiadomo kiedy i jak, po prostu się stało. Po raz kolejny udowodniła, że za nic ma rodzicielskie plany i skedżule :D Z odpieluchowaniem tak łatwo niestety nie pójdzie. Na nocnik reaguje jak na zapowiedź Hiroszimy co najmniej i z gołym tyłkiem potrafi zwiać w najciemniejszy kąt z prędkością światła. Nie bardzo możemy się dowiedzieć o co chodzi z tym strachem. Wywiad środowiskowy nie wskazuje żadnych realnych obaw, urojeń tym bardziej. Innymi słowy gra - ale, o matko, jak skutecznie ;) Są jeszcze takie dni (najwyraźniej dane matce jako ten wyjątek potwierdzający regułę), że siada na nocnik niemal ze śpiewem na ustach. Siada i gada. Zrobi, wstanie, pożegna się z wydalinami kurtuazyjnie - no problem. A potem znów slalom z przeszkodami. Wszystko chce teraz sama. Schody, winda, wdrapywanie się do samochodowego fotelika. Łyżka, widelec, nóż... cholera, nóż! Tępy nie tępy, fobia mi została. Nawet do wanny chce sama włazić ;) I gada. Bez przerwy, nie jestem przekon...

Moje dziś

Obraz
Z braku czasu zapominam ostatnio o wszystkim, łącznie z blogiem. Dłuższy post jednakowoż smaży się i już za chwileczkę... a tymczasem kadr z NAJukochańszej bajki Luśki. Ona-kocha. Ja-oglądam i choć często padam ze śmiechu powiem Wam - codziennie czuję się jak ten miś :D

Ogon.

Anegdotka wczorajszego wieczoru: Luśkowy tata okupuje toaletę. Moja córka, stęskniona widocznie, postanowiła do niego dołączyć. Nagle z łazienki słychać:  - Mamooo! - Chwilkę skarbie, już idę. - MAAAMOOOO!!!! Lecę więc do łazienki. Luśka stoi ze wzrokiem i paluszkiem utkwionym w wiadomej części ojcowskiej anatomii. - MAMO, OGON! no comment.