piątek, 16 września 2011

nowy problem

Dlaczego w cywilizowanych krajach zachodnich nagłaśnia się kwestię niedokrwistości z braku żelaza u niemowląt karmionych wyłącznie piersią? Na zachodzie dzieciom karmionym naturalnie włącza się na równi z witaminami K i D3 suplementację preparatami żelaza... a u nas? Suplementacja żelazem zalecana jest jedynie wcześniakom. Dlaczego o tym? Bo nasza Małpka okazała się "niedokrwista" i konieczne stało się wdrożenie leczenia. Podobno to normalne, ale po co w takim razie czekać aż wartości morfologii polecą w dół? Nie można było zalecić syropku profilaktycznie? Złoszczę się, bo mi dziecka szkoda. Teraz zanim uda nam się wyprowadzić ją na prostą minie kilka tygodni podawania leków i kontrolnego dziabania igłą, żeby upewnić się, że jest lepiej. A może wina jest po mojej stronie? Może jako mama powinnam sama zapytać o to lekarza, albo domagać się takiej profilaktyki?? Ehh… potówki, zielone kupy, kolki, bakterie w moczu, anemia – na dzieciowym poligonie codziennie wdeptuje się na jakąś minę ;)

5 komentarzy:

  1. Do głowy by mi nie przyszło... hmmm ja ogólnie w połogu źle się czułam i brałam żelazo które zostało mi po ciąży (w szpitalu też dawali zaraz po porodzie)... A to się jakoś objawia u Dzieciątka? Strasznie mi Was szkoda i trzymam kciuki! Zdrówka zdrówka zdrówka!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. ale niedokrwistość jest fizjologiczna i nie trzeba jej suplementować, wszystkie noworodki a potem niemowlęta do końca trzeciego miesiąca mają coraz słabszą morfologię, bo korzystają z zapasów zgromadzonych podczas ciąży od mamy, po 3 miesiącu zaczyna działać produkcja szpiku i morfologia powoli się polepsza. Tyle wiem od mojej pediatry. PS w Wielkiej Brytanii nie odaje się d3

    OdpowiedzUsuń
  3. generalnie rzecz biorąc dzieciom karmionym cycem kończy się zapas żelaza w szóstym miesiącu i dlatego w tym okresie konieczne jest już podawanie stałych pokarmów aby uzupełnić deficyt...
    przykro mi że Pola będzie cierpiec :-(
    ambiguity: mysmy dostali witamine d jednorazowo zaraz po porodzie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezła żona - właśnie za wielu objawów nie było... tylko trochę blada była, ale ani ospała, ani apetytu jej nie brakowało. W morfologii wyszły spadki wartości czerwonokrwinkowych i chyba na tej podstawie.
    ambiguity - też słyszałam, że fizjologiczna i właśnie dlatego zaleca się suplementację u niemowląt karmionych wyłącznie piersią - z mleka matki żelazo wchłania się wprawdzie znacznie lepiej niż z mieszanek, ale zawartość sporo mniejsza. Nie wiem sama, widocznie wyniki były na tyle kiepskie, że potrzebne było włączenie leczenia. Najgorsze, że to niweluje cały nasz wysiłek w walce z kolkami i mała naprawdę cierpi - a brać to musi co najmniej miesiąc :(

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda malutkiej - ja też właśnie rozmawiałam o tym z pediatrą, no ale skoro lekarz każe to widocznie tak musi być,
    Big Momma - no właśnie - tylko po porodzie, a u nas cały czas sie daje

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad :)