W poprzednim poście wspomniałam już, że wyjątkowo trafiony przez Srokę nowy nagłówek bloga bardzo dobrze oddaje to, co dzieje się w mojej głowie. Zawsze tak na mnie działa przedwiośnie i 'pozimie'... w okresach przejściowych mam ochotę oddalić się mentalnie od wszystkiego co dzisiejsze lub wczorajsze i całkowicie zatopić się w myślach. Czasem ten trend oscyluje w kierunku melancholii, czasem bliżej mu do rozmarzenia. A czasem, nie ukrywam, jest to klasyczna bezmyślna zawieszka :D W takich chwilach uciekam myślami do momentów, które odcisnęły się na mojej pamięci... migają ich dziesiątki pod zamkniętymi powiekami - a każdy pieści duszę znajomym szeptem i ciepło się robi koło serca. Uciekam (jeśli tylko mogę, fizycznie) do miejsc, gdzie się rodziły i dojrzewały moje marzenia :) Wiem, nie wygląda to na jakieś 'szczególne' miejsce, ale ci, którzy w takim środku niczego stawiali kiedyś swój kilkutygodniowy dom, znają takie miejsca :) Kiedyś, dobre dziesięć lat te...
Mój młody ucisza się jak tylko czuję rękę Dumnego Ojca na brzuchu czuję jak sobie "podpływa" pod dłoń, ale nie daje o sobie znać. Czekam kiedy w końcu kopnie tatusia :)
OdpowiedzUsuńGratulacje! To wspaniałe uczucie!
OdpowiedzUsuńU mnie było długo nic a nagle bez ostrzeżenia zaczęło się z taką intensywnością, że nie mogłam uwierzyć w siłę malucha. Zastanawiam się, jak brzuch wytrzyma atak, gdy dziecko jeszcze urośnie!
OdpowiedzUsuńoj tak :))) Sama się nad tym zastanawiam. Małż długo nic nie czuł i twierdził, że może i ja sobie wymyślam...trudno wytłumaczyć drugiej osobie jak to czuć "od środka" ;)
OdpowiedzUsuńja zrobiłam krótki filmi jak zaczęło być widać pierwsze ruchy brzucha :)
OdpowiedzUsuńzawsze w ciągu dnia fikał a jak tata wracał to się chował :) więc miałam dowód, że nie wymyślam. no a później to już ręcę taty koiły i uspokajały jak świrek nie dawał mi spokoju :)
Witam serdecznie,
OdpowiedzUsuńZapraszam do udziału w konkursie dla blogerek w ciąży na blogu przedPORODEM.pl. Proszę o potwierdzenie na maila, jeśli wyraża Pani chęć.
Pozdrawiam
Iza